Aktualności

2007

 
Wiesław Sokołowski – Trwanie – pismo literackie

e-mail: trwanie@poczta.onet.pl

 Andrzej Partum (1938 – 2002)

i

o dziurawa skarpetka

 

 

Andrzeja znam chyba ponad 30 lat. Młodzi byliśmy i nie oszczędzaliśmy się – aktywność nasza kwitła o każdej porze dnia – w południe, wieczorem ale także o czwartej rano w sposób jednaki rwaliśmy się do życia...

 

Oczywiście szlak był tym miejscem, gdzie nasze ścieżki najczęściej się przecinały. Partum zawsze „nabuzowany” swoim posłannictwem w sztuce, „niszczył” swoich przeciwników w sposób niemiłosierny. Te werbalne złorzeczenia miały jednak swój klimat, były bardzo ludzkie, ciepłe – ja osobiście odczuwałem je jako „samoistne dzieła sztuki”. Bowiem Andrzej  Partum jest postacią ważną dla mnie   – choćby dlatego, że jest czy raczej staje się jakimś punktem odniesienia.

 

Pamiętam, jak chyba pod koniec „Stanu wojennego” znalazłem się w Poznaniu u Włodzia Branieckiego, który prowadził galerię w teatrze „Nowym”. Było spotkanie z wieloma twórcami – między innymi – z Andrzejem Partumem. Pozbierawszy z widowni dość licznej, dość liczną ilość zegarków, wyjął ze swojej kieszeni maleńką torebkę mąki i na wielkiej scenie, w świetle punktowym, tą mąką zaczął zasypywać poletko zegarków.

 

Bowiem Andrzej Partum walczył z czasem, wpuszczając w jego tryby mąkę krupczatkę ... Tak na tej fali porozumienia wylądowałem w super drogim hotelu w Poznaniu, gdzie Mistrz głosił swoje teorie nadal, ale już z pozycji horyzontalnej, zrzuciwszy wcześniej z siebie buty.

 

Na jednym łożu leżał Andrzej Partum a na drugim moja skromna osoba – i w pewnym momencie nasz wzrok spotkał się na palcu Andrzeja, na palcu u nogi, który obnażony sterczał w swej nieskazitelnej bieli, na tle czarnej skarpetki. Andrzej Partum niestrudzenie nadal mówił, powoli jednak drugą nogą zasłaniał palec w tej swojej dziurawej skarpetce.

 

Kiedy zostałem poproszony bym coś powiedział o Partumie, mignęła mi ta scena – przecież my  wszyscy   jesteśmy dzisiaj tą dziurawą skarpetką, a szczególnie ci co w sposób bezgraniczny zawierzyli sobie i swojej sztuce.

 

 

Kultura polska: Andrzej Partum

 

Wróć na stronę tytułową