Aktualności

Wiesław Sokołowski – Trwanie – pismo literackie

2007

 

e-mail: trwanie@poczta.onet.pl

 

Pole tekstowe:

 

 

 

STEFAN GIEROWSKI

i Zrzeszenie Artystyczne „ZA”

 

Stefan Gierowski – członek założyciel

Zrzeszenia Artystycznego „ZA”

 

 

Moje pierwsze zetknięcie się ze sztuką Gierowskiego, to rok 1967. Była to wystawa indywidualna malarstwa w salach „Zachęty”. Dopiero kilka lat potem, na początku lat siedemdziesiątych poznałem osobiście Stefana. Sam twórca naszą znajomość w tych słowach określił: Twój upór i takie stawianie sprawy, że każde miejsce na świecie może być ważne, gdyż zależy to tylko od ludzi, którzy są w tym miejscu i w danym momencie – wydawał mi się ciekawy. Z drugiej strony, kiedy się z tobą spotykałem to zawsze miałeś koncepcję, choćby nawet to „Misterium bolimowskie”, to zanim je zrealizowałeś, to ty o wiele wcześniej miałeś je w głowie, i ono kilka lat przed rzeczywista premierą było jakby zrealizowane w mojej wyobraźni, dzięki temu, że był ten kontakt. I to jest chyba najważniejsze. I wydaje mi się, że ci ludzie, którzy byli w galerii „ZA” w Rawce, to też trochę tacy nie mieszczący się w jakiś tam układach, gdzie ta wyobraźnia była im potrzeb na i to miejsce takie a nie inne.

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Bardzo interesujące myśli wypowiedział Gierowski pod adresem naszego Zrzeszenia. Myśli te o tyle są istotne, gdyż uświadamiają nam i tym także, którzy węszą w naszym Zrzeszeniu  chałturę, że organizacja ta jest i będzie ziemią obiecaną, ale tylko dla sztuki. I że tą szansę, którą przecież latami pracy wywalczyliśmy, nie zaprzepaścimy. Stefan Gierowski tak to określił: W fakcie akceptacji społecznej działalności artystycznej „ZA” poprzez stworzenie Zrzeszenia jest tyle dobrego co i niebezpiecznego. Bowiem coś z marzenia staje się faktem i teraz jest bardzo ważne, czy czasami fakty nie „zjedzą” marzenia. Przecież w tym naszym statucie są ogólne do przyjęcia możliwości, ale są to tylko hasła, teraz trzeba przede wszystkim pomyśleć o ludziach których by można zaprosić, by brali w tym udział. Wydaje mi się, że to nie może być stowarzyszenie, które ma za cel upowszechnianie czegoś, co już jest w sztuce. Wobec tego muszą tutaj skupić się tacy ludzie, którzy mają w sobie możliwości tworzenia sztuki najnowszej. Trzeba więc mieć między sobą taki kontakt, by pewne rzeczy miedzy sobą uzgadniać, tworząc jakieś wspólne opinie. To wytwarzanie opinii jest bardzo istotne, i poprzez te opinie jakby angażować się w pewne zjawiska i dawać tym zjawiskom możliwości ujścia, realizacji. Powiedzmy, że jeśli ja uważam, że jest ktoś zdolny, interesujący w malarstwie, to powinienem taką myśl zasugerować innym w zrzeszeniu i także jeśli ktoś jest interesujący czy w poezji, w teatrze czy muzyce, to taka informacja powinna dotrzeć do mnie. Bo jeśli inaczej ma być, to będzie to tylko upowszechnianie sztuki.

 

  Humanizm w poglądach na sztukę czy w ogóle na życie, aż kipi w myślach Gierowskiego: Dla mnie człowiek jest ciekawy niezależnie od tego co robi. Wróćmy przykładowo do naszych wspólnych znajomych, np. Benia (Eugeniusz Wygocki 1936 – 1972) dla mnie był ciekawą osobowością. Nie mógł się spełnić do końca, bo nie było na to czasu, ale to co on robił i jaki świat sobie wytwarzał, to było coś niepowtarzalnego, i to samo miał Jurry (Jerzy Zieliński 1943 – 1980) czy to samo z innej strony miał Bogusz (1920 – 1980). A weźmy np. Kantora, który tworzył jakiś inny odrębny świat – i to jest zdumiewające, że tak można. 

pisałem w Stanie Wojennym


tu kliknij> Kultura polska: Stefan Gierowski

 

tu kliknij> Wróć na stronę tytułową