Galeria

Wiesław Sokołowski – Trwanie – pismo literackie

2007

 

e-mail: trwanie@poczta.onet.pl

 

JERZY ŚWIĄTKOWSKI

alians CZAPECZKA

 

Obrazy Jerzego Świątkowskiego nie  upiększają  rzeczywistości.

On zresztą sam, poprzez wygłaszanie „różnych” opinii nie ułatwia zrozumienia swojej sztuki. Co więcej - w Jerzym nie ma  nic mistycznego ani  boskiego – choć czy ja wiem, kilka razy przyłapałem go w czasie ciemnej nocy szalejącego totalitaryzmu jak odlewał się pod drzwiami gabinetu prezesa Związku Polskich Artystów Plastyków komentując ten akt zgorszenia takim oto słowem: „nie chcą mi zrobić ani wystawy, ani cokolwiek – to niech te sukinsyny choć czują moją obecność ...”. Dziś ten fakt nie-obyczajności i buntu proweniencji Czapeczki promieniuje, gdyż Galeria ZPAP w Domu Artysty przy ul. Mazowieckiej otworzyła wreszcie swoje podwoje dla jego sztuki i mogliśmy się o tym przekonać  w br. zwiedzając przekrojową wystawę malarza a także czytając recenzje  o artyście pisanych w sposób niezmordowany przez naszego niestrudzonego kolegę Hugona Bukowskiego.

Jerzy więc wywołuje różne emocje – począwszy od każdego ajenta w kawiarni „U Plastyków” a skończywszy na schodzących mu z drogi „galerników”, którzy eksponują w swoich oficjalnych przybytkach sztuki różne komercyjne bzdety, tylko dlatego, bo są to – mówiąc słowami Jerzego – jakieś ubecko generalskie fiszki.

Czyli Jerzy nie przebiera w słowach - wali na oślep i jak tonący na środku wzburzonej wody życia – tłucze rękoma i nogami, by fale beznadziei nie pochłonęły go do reszty. I wprawdzie owa „gorliwość” nie przysparza mu przyjaciół, jednak pozwala mu na tę wewnętrzną „obolałość”  wspierającą jego rozmowę z sobą, z otoczeniem, z beznadzieją na którą nas tu wszystkich skazano.

Czyli - Jerzy Świątkowski – zwany także Czapeczką – wierny przyjaciel poety Bruna – Milczewskiego – jest współobecny także i w moim istnieniu – widywaliśmy się w różnych miejscach, w różnych galeriach, na różnych wernisażach – zawsze nastawiony bojowo, zawsze wykładający swoje racje, swoje opinie przede wszystkim o tym co robi - gdyż praca nad kolejnym obrazem, wierszem zawładnęła doszczętnie jego życiem. 

Sztuka Jerzego - świat Jerzego - jest realizowany zawsze z werwą, z mocą i ekspresją. Czy więc się to komuś podoba czy też nie - Jerzy Świątkowski ciągle jeszcze żywy, ciągle jeszcze wędrujący talent  Szlaku Królewskiego. Wędrujący od ponad 40 – lat i rozdający setki swoich rysunków, prac, obrazów - rozdający za kilka godzin rozmowy, za kilka godzin życia.

 

 

Wróć na stronę tytułową